Timéo Fonteny w końcu zapewnił sobie swój pierwszy tytuł w cyklu FIP. Francuz wygrał  Brąz FIP Lublana  obok Szweda  Albina Olssona kończąc w pełni kontrolowany tydzień w Słowenii.

Już w swoim pierwszym duecie, obaj zawodnicy szybko znaleźli swój rytm i systematycznie poprawiali swoją grę przez cały turniej. W finale zdominowali Portugalczyka.  Antonio Luque  et  Pedra Perry’ego z numerem 4, z wynikiem  7 / 5 6 / 4 .

 Idealnie zarządzany tydzień 

Francusko-szwedzki duet wykorzystał remis, który stopniowo otwierał się wraz z eliminacją dwóch najwyżej rozstawionych par. Nadal jednak musieli sprostać swojej pozycji w meczach, w których byli faworytami, co Fonteny i Olsson zrobili perfekcyjnie.

Po solidnym początku przeciwko Włochom  Alessandro Ciaccia / Edoardo Vittorio Galbusera  (6/3 6/1), następnie wyeliminowali siódmą drużynę rozstawioną  Octavio Alvarez / Vinny Nahuel Di Francesco  w ćwierćfinale (6/4 7/6).

W półfinale potwierdzili swój wysoki poziom, pokonując ósmą drużynę w rozstawieniu.  Santino Giuliani Lombardo i Fabian Oviedo Berazategui , który pokonał rozstawionego z numerem 1 zawodnika po meczu wygranym w dwóch dogrywkach:  7 / 6 7 / 6 .

 Pierwsze, które wymaga kolejnych 

To zwycięstwo ma szczególne znaczenie dla Timéo Fonteny'ego. Francuz doświadczył już emocji finałów FIP w zeszłym sezonie, nie docierając jednak do ostatniej przeszkody. Tym razem wykorzystał swoją szansę i w końcu zdobył swoje pierwsze międzynarodowe trofeum.

Oprócz tytułu, to zwycięstwo pozwala mu na zdobycie  40 punktów FIP , świetny ruch, który powinien pozwolić mu na kontynuację awansu w światowym rankingu.

Fonteny potwierdza, że ​​jest jedną ze wschodzących gwiazd francuskiego tenisa. A to pierwsze zwycięstwo może być dopiero początkiem. W przyszłym tygodniu będzie rywalizował w turnieju FIP Silver Narbonne u boku Yoanna Boronada.

Benjamina Dupouya

Padla odkryłem bezpośrednio podczas turnieju i szczerze mówiąc, na początku nie bardzo mi się to podobało. Ale za drugim razem była to miłość od pierwszego wejrzenia i od tego czasu nie opuściłem ani jednego meczu. Jestem skłonny nawet nie spać do 3 w nocy, żeby obejrzeć finał Premier Padel !