Po emocjonującej pierwszej rundzie w Betclic Bordeaux Premier Padel Zajmujące drugie miejsce Alix Collombon i Ksenia Sharifova zapewniły sobie awans po trzymającym w napięciu finale. Mecz został jednak przyćmiony przez kontrowersyjną decyzję sędziego przy stanie 5:4 w drugim secie, która wywołała ostrą wymianę zdań z przeciwniczką… i byłą partnerką Alix, Janą Montes. Francuska numer jeden wspomina ten epizod, omawia relację z byłą koleżanką z drużyny i już myśli o ogromnym wyzwaniu, które czeka ją w starciu z Beą González i Paulą Josemarią. Wywiad. 

„Ta kula pozostała w mojej głowie”.

 Padel Magazine :  Gratulacje z okazji zwycięstwa. Przyjrzyjmy się kontrowersyjnej piłce, która zakończyła mecz. Co się stało?

 Alix Collombon:  To był bardzo ważny punkt, 5:4 dla nich, jeśli się nie mylę. Była kontrowersyjna piłka, którą uważaliśmy za aut. Osobiście byłem bardzo źle ustawiony i nie potrafiłem ocenić sytuacji. Jednak Ksenia była przekonana, że ​​jest aut.

Problem polegał na tym, że nasi przeciwnicy nie mieli już możliwości weryfikacji wideo. Skorzystali już z obu swoich próśb w trakcie seta i obaj ostatecznie potwierdzili słuszność decyzji sędziego.

Po meczu wszyscy mówili mi, że piłka rzeczywiście jest aut. Szczerze mówiąc, to ogromna ulga. Czułbym się bardzo niekomfortowo, wygrywając tak ważny mecz przez błędną decyzję.

Alix Collombon: „Nigdy nie oszukiwałam na boisku i nie zagram dzisiaj w pierwszym składzie”.

„Nigdy nie miałem problemu z uczciwością”.

 Padel Magazine :  Czy ta sytuacja szczególnie Cię dotknęła?

 Alix Collombon:  Tak, ponieważ uważam, że nigdy nie miałem najmniejszego problemu z uczciwością na boisku.

W takich meczach zawsze jest dużo napięcia. Jana jest młoda, znam ją bardzo dobrze, bo grałyśmy razem przez sześć miesięcy. Rozumiem, że w ferworze walki trudno to zaakceptować.

Mam tylko nadzieję, że po meczu będziemy mogli spokojnie o tym porozmawiać, przytulić się i iść dalej. Takie rzeczy się zdarzają w sporcie.

Jana Montes i Sanz Bordeaux wygrywają P2

„Rozumiem jej reakcję, chociaż mnie zabolała”.

 Padel Magazine :  Czy byłeś rozczarowany zachowaniem swojego byłego partnera po spotkaniu?

 Alix Collombon:  Szukasz nagłówków! (śmiech)

Całkowicie rozumiem jej reakcję podczas meczu. Jednak fakt, że nie podeszła, żeby mnie powitać na koniec, trochę mnie zabolał.

A jednak zna mnie bardzo dobrze. Wie, że nigdy wcześniej się tak nie zachowywałem i wie też, że byłem bardzo źle ustawiony na tej piłce. Z Ksenią przede mną ledwo cokolwiek widziałem.

Ale, powtarzam, znam ją. Wcale jej nie winię. Porozmawiamy o tym spokojnie i wszystko będzie dobrze.

„W meczu z Beą i Paulą będziemy musieli dać z siebie wszystko”.

 Padel Magazine :  To zwycięstwo stawia przed Tobą ogromne wyzwanie w następnej rundzie…

 Alix Collombon:  Tak, jutro będzie niezwykle trudno. Bea González i Paula Josemaria to prawdopodobnie najlepsze zawodniczki w tym sezonie.

Priorytetem będzie dobry powrót do zdrowia, ponieważ ten mecz bardzo nas wyczerpał pod względem fizycznym i psychicznym.

Wtedy będziemy musieli grać z pełną swobodą. Nie będziemy mieli absolutnie nic do stracenia.

Głównym celem będzie dobry start. Z takimi graczami jak oni, jeśli szybko odskoczą, 3:0 lub 4:1, staną się prawdziwymi gigantami. Musimy więc utrzymać kontakt jak najdłużej. Potem, w sporcie, wszystko może się zdarzyć.

„Francuska opinia publiczna bardzo mi pomogła”.

 Padel Magazine :  Czy poparcie społeczne zrobiło różnicę?

 Alix Collombon:  Tak, szczególnie w najnowszych grach.

Po tej kontrowersyjnej piłce nie mogłem przestać o niej myśleć. Ciągle zastanawiałem się, czy to było dobre, czy błąd. I zaraz potem zagrałem naprawdę źle, bo nie mogłem wyrzucić tej sytuacji z głowy.

W tym momencie, gdy usłyszałem doping tłumu, bardzo mi to pomogło odzyskać siły i dokończyć mecz.

Franck Binisti

Franck Binisti odkrył padla w Club des Pyramides w 2009 roku w regionie paryskim. Od tego czasu Padel stał się częścią jego życia. Często można go zobaczyć podczas tournee po Francji, gdzie relacjonuje najważniejsze francuskie wydarzenia związane z padelem.