Obok Hiszpana  Ferran Insa Benjamin Tison odniósł jedno z najlepszych zwycięstw w swojej karierze, dominując  Maxi Sancheza  et  Juana Ignacio Rubiniego , rozstawiony na 1. miejscu w  FIP Srebrny Narbonne , na podstawie wyniku  6 / 4 6 / 2 Stając naprzeciw byłego numeru 1 na świecie i jednego z najbardziej obiecujących Argentyńczyków, były francuski rozgrywający zaprezentował się solidnie, ale zachował przy tym spokój, analizując swoje osiągnięcie.

 Wywiad w The Set Padel Narbona. 

„Ferran był potworem”.

 Benjamin, jak się czujesz po tym zwycięstwie? 

Bardzo szczęśliwy, oczywiście. Po pierwsze, pokonanie takiej legendy sportu jak  Maxi Sancheza To nigdy nie jest bez znaczenia. Ale trzeba też zachować trzeźwy umysł. Grałem dziś z partnerem, który był fenomenalny. Ferran rozegrał niesamowity mecz.

Mam szczęście, że tu jestem, bo prawie już nie trenuję. Teraz poświęcam swój czas głównie trenowaniu młodzieży. Dlatego przeżywanie takich chwil jest naprawdę wyjątkowe.

Ale nie jestem typem, który poddaje się euforii po zwycięstwie. Uważam też, że nasi przeciwnicy nie zagrali swojego najlepszego meczu.

„Kiedy oni przyspieszyli, my się utrzymaliśmy”.

 A jednak, gdy próbowali wrócić do gry, ty tam byłeś... 

Tak, i to jest prawdopodobnie najbardziej pozytywny aspekt meczu.

W pewnym momencie naprawdę próbowali podnieść poziom gry. Często mnie atakowali, próbowali mnie złamać. A potem się utrzymałem.

Byłem odważny w ważnych momentach. Kiedy przegrywałem 0:30, grałem właściwie. Psychicznie byłem skoncentrowany.

To mnie najbardziej satysfakcjonuje dzisiaj.

Benjamin Tison po zwycięstwie nad Maxim Sanchezem: „Jeszcze nie umarłem!”

„Stary wyga ciągle daje sobie radę”.

 Bardzo umniejszasz swój występ. A przecież byłeś bardzo solidny… 

(Śmiech)

Powiedzmy tylko, że Ferran był niesamowity, a ja, stary weteran, wciąż daję sobie radę.

Potrafię rozpoznać, kiedy przeciwnicy grają poniżej swojego normalnego poziomu. Dzisiaj był jeden z takich dni. Ale i tak musiałem to wykorzystać.

A gdy próbowali wrócić, nie dano im nic.

Na koniec, niesamowity wolej Ferrana, który pozwolił nam na podwójne przełamanie, całkowicie ich oszołomił.

„Powiedziałem, że jeszcze nie umarłem całkowicie”.

 Czy to zwycięstwo jest formą odpowiedzi na potrzeby pewnych ludzi? 

(Śmiech)

Są rzeczywiście dwie osoby, które rozpoznają siebie.

Powiedziałem, że jeszcze nie umarłem całkowicie.

Jeśli to znaczy być martwym, to chętnie umrę teraz!

Benjamin Tison po zwycięstwie nad Maxim Sanchezem: „Jeszcze nie umarłem!”

Francuska drużyna narodowa zawsze jest z tyłu mojej głowy

 Czy to zwycięstwo może na nowo rozpalić debatę wokół reprezentacji Francji? 

Zawsze mówiłem to samo.

Wyjaśniłem, że to prawdopodobnie mój ostatni rok, ponieważ wkracza w dorosłość pokolenie młodych zawodników, którzy stają się bardzo silni. Szczerze mówiąc, myślę, że niektórzy z nich są dziś na wyższym poziomie niż ja.

Ale nigdy nie powiedziałem, że odrzucę propozycję.

Jeśli zostanę wybrany, zawsze tam będę.

Po Narbonne odbędzie się obóz treningowy z większą grupą. Zobaczymy, czy dam radę.

Nigdy nie kwestionowałem decyzji.

 Czy wynik tego meczu coś zmieni? 

Szczerze mówiąc, nie wiem.

Wszystko jest zrozumiałe.

Nigdy nie kwestionowałem decyzji o wyborze i nie będę dziś zaczynał pracy.

Jeśli zostanę powołany, będzie to dla mnie ogromną radością.

Jeśli mi się nie uda, będę motywował młodych graczy, których trenuję i którzy wywalczyli na to miejsce.

W każdym razie będę szczęśliwy.

Benjamin Tison po zwycięstwie nad Maxim Sanchezem: „Jeszcze nie umarłem!”

„Schudłam 7 kilogramów, nie czyniąc żadnych cudów”.

 Wszyscy zauważyli Twoją utratę wagi. Jaki jest Twój sekret? 

Nie mam cudownego rozwiązania.

Po prostu przestałam podjadać między posiłkami i ograniczyłam spożycie skrobi wieczorem.

Poza tym mam też dużo szczęścia genetycznego. Mój ojciec jest bardzo szczupły, a ja zawsze miałem budowę ciała, która pozwalała mi łatwo schudnąć.

„Gram raz na dwa tygodnie.”

 A mimo to wciąż pokonujesz graczy światowej klasy… 

To prawda, że ​​gram bardzo mało.

Szczerze mówiąc, gram raz w tygodniu, czasami nawet raz na dwa tygodnie.

Ale dzięki pracy trenerskiej mam rakietę w ręku każdego dnia. Myślę, że to bardzo pomaga.

A oko pozostaje na swoim miejscu.

Spojrzenie w stronę półfinału

Po wyeliminowaniu najwyżej rozstawionych par, Benjamin Tison i Ferran Insa kontynuują swoją passę w Narbonne, zapewniając sobie miejsce w półfinale. Zmierzą się z kolejną parą argentyńską: Franco Dal Bianco i Maximo Jesus. Szóści rozstawieni w turnieju są zdecydowanymi faworytami. Ale to wyraźnie nie onieśmiela francusko-hiszpańskiego duetu.

Mecz będzie transmitowany w najbliższą niedzielę o godzinie 10:30 na kanale Padel Magazyn telewizyjny.

Franck Binisti

Franck Binisti odkrył padla w Club des Pyramides w 2009 roku w regionie paryskim. Od tego czasu Padel stał się częścią jego życia. Często można go zobaczyć podczas tournee po Francji, gdzie relacjonuje najważniejsze francuskie wydarzenia związane z padelem.