Timeo Fonteny  et  Yoana Boronada  nie zobaczymy półfinałów  FIP Srebro Narbonne ale mogą wyjść z tego z podniesioną głową  intensywna walka w trzech setach  twarzą do Hiszpanów  Ferran Insa (138. miejsce na świecie)  et  Albert Roglan (265.) . Ostateczny wynik:  6/2 4/6 3/6 , w nieco ponad 1 godzinę i 40 minut gry.

 Prawie idealny pierwszy zestaw 

Duet francuski rozpoczął mecz z hukiem, narzucając  bardzo wysokie tempo .  Fonteny sieje spustoszenie swoim rozbiciem , chwila  Boronad szturmuje sieć , agresywni w woleju i viborach. Z drugiej strony, Hiszpanie mnożą błędy, zwłaszcza próbując forsować smecze…  Fonteny odpowiada autorytatywnie na kilka prób i prowadzą Tricolores  5/0  za kilka minut.

W następnym meczu pozwolili, by punkty setowe im uciekły, ale  nie drżyj, gdy przychodzi do wnioskowania i złóż rękaw  6/2 .

 Bardziej wyrównany drugi set 

Mecz był wyrównany od początku drugiej połowy. Francuzi, nieco mniej precyzyjni w podaniach, pozwolili Insie i Roglanowi  wygrywać swoje gemy serwisowe łatwiej . Fonteny i Boronad trzymają się i  rozrywają się na każdym kroku , ale o godz  5/4 , Hiszpanie przyspieszają.  Insa nabiera rozpędu , zwłaszcza przy rozbiciu, a decydujący przełom następuje w nieodpowiednim momencie:  6/4  dla Hiszpanów.

 Trzeci set na wysokim poziomie… ale okrutny 

Ostatni set nabrał intensywności. Obie strony zapewniły sobie  walka taktyczna i fizyczna ale stopniowo,  Hiszpanie przejmują przewagę . Insa nadal jest metronomem drużyny, ostrzejszym wolejem. Podczas zagrania po stronie francuskiej,  kilka błędów Fonteny'ego i Boronada daje im szansę .

Pomimo dużej presji w ostatnich grach,  Hiszpanie pozostają silni , doskonale zarządzać swoimi zobowiązaniami i asertywnie się wypowiadać  6/3 .

Fonteny i Boronad opuszczają turniej z żalem, ale także  powody do zadowolenia  po świetnym występie przeciwko silnej parze hiszpańskiej. Poziom zaprezentowany w tym ćwierćfinale potwierdza  ich zdolność do konkurowania na arenie międzynarodowej .

Benjamina Dupouya

Padla odkryłem bezpośrednio podczas turnieju i szczerze mówiąc, na początku nie bardzo mi się to podobało. Ale za drugim razem była to miłość od pierwszego wejrzenia i od tego czasu nie opuściłem ani jednego meczu. Jestem skłonny nawet nie spać do 3 w nocy, żeby obejrzeć finał Premier Padel !