Mówiono, że nadal są w tyle  Coello i Tapia  zaledwie kilka miesięcy.
Dziś rzeczywistość jest zupełnie inna.

Wygrywając  Asunción P2  stając naprzeciw najlepszych drużyn świata z wynikiem  6 / 3 7 / 5 ,  Ale Galán i Fede Chingotto  potwierdzają, że są obecnie prawdopodobnie najsolidniejszą parą w najważniejszych meczach.

A przede wszystkim wysyłają bardzo jasny komunikat:
Już nie boją się „Złotych Chłopców”.

 Chingotto był potworem, MVP finału 

Gdyby w tym finale trzeba było wybrać jedno nazwisko, byłoby to bez wątpienia nazwisko  Fede Chingotto .

Argentyńczyk, który przez cały tydzień prezentował się znakomicie, w tym finale zaprezentował prawdziwy kunszt taktyczny i mentalny.

Stały nacisk w locie, imponująca jakość informacji zwrotnej, monstrualne pokrycie terenu…
Mały Argentyńczyk w kluczowych momentach przytłaczał Coello i Tapię.

Chociaż numer 1 na świecie przybył na turniej pełen wiary w siebie i miażdżenia przeciwników od samego początku turnieju, Chingotto całkowicie zaburzył ich rytm.

A w kluczowych momentach był nie do zatrzymania.

 Idealny początek meczu 

Mecz rozpoczął się bardzo mocno dla podopiecznych Jorge Martineza.

Atrakcja:
 Coello i Tapia nigdy wcześniej nie stracili swojego serwisu w tym turnieju. .

Już w pierwszym meczu Galán i Chingotto przełamali tę statystykę.

Natychmiastowe oświadczenie woli.

Bardzo agresywni przy siatce i wyjątkowo solidni w returnach, zawodnicy numer dwa na świecie narzucają swój rytm.

Coello i Tapia natychmiast odpowiadają kontrą, ale Galán i Chingotto szybko odzyskują przewagę w piątym gemie.

Tym razem się nie poddają.

Pierwszy zestaw logicznie wpada w ich ręce:
 6/3 .

 Liderzy mieli swoje szanse... ale ich nie wykorzystali. 

Drugi zestaw jest znacznie bardziej wyrównany.

Coello i Tapia wyraźnie robią postępy i odzyskują lepszą formę.

Ale gdy przychodzi do podsumowania ważnych punktów, natrafiają na ścianę.

Numery 1 nie otrzymują mniej niż  cztery break pointy …wszystkich uratowali Galán i Chingotto.

Z kolei liczba 2 nadal jest ultrarealistyczna.

Tylko jedno duże otwarcie?
Natychmiastowa przerwa.

Jak to często bywało w ostatnich tygodniach, Galán i Chingotto byli o wiele silniejsi psychicznie w napiętych momentach.

À  6 / 3 6 / 5 Chingotto zdobywa dwa kolejne ważne punkty, kończąc finał i zapewniając swojej drużynie tytuł.

 Równowaga sił ulega zmianie 

To zwycięstwo znaczy o wiele więcej niż tylko trofeum.

Przez długi czas Galán i Chingotto wydawali się skazani na pozostanie w tyle za Coello i Tapią, pomimo ich ogromnego poziomu gry.

Jednak od kilku miesięcy dynamika ta uległa całkowitemu odwróceniu.

Dzięki temu nowemu zwycięstwu teraz prowadzą  3-1 w bezpośrednich meczach w tym sezonie  przeciwko światowemu numerowi 1.

A przede wszystkim sprawiają wrażenie, że w ważnych momentach stanowią zgraną parę.

Podczas gdy w roku 2025 często dominowali, by w niedzielę załamać się, wersja z roku 2026 wygrywa teraz dzięki cierpieniu, wykazując się dużą dojrzałością.

 Coello i Tapia są zmartwieni. 

Z kolei wśród osób typu jedynka powoli zaczynają pojawiać się wątpliwości.

Pomimo imponującej gry od samego początku turnieju, w ćwierćfinałach i półfinałach, w finale Paragwaj poniósł trzecią z rzędu porażkę.

To rzadkość w przypadku pary, która jeszcze kilka miesięcy temu wydawała się nietykalna.

 Chingalán ma teraz na oku tron 

Dzięki temu nowemu tytułowi Galán i Chingotto zdobywają czwarte trofeum w sezonie i bardziej niż kiedykolwiek potwierdzają swoją kandydaturę do tronu świata.

Wygląda na to, że duchy zmieniły strony.

A dziś to właśnie oni objęli prowadzenie w nowym klasyku światowego padla.

Benjamina Dupouya

Padla odkryłem bezpośrednio podczas turnieju i szczerze mówiąc, na początku nie bardzo mi się to podobało. Ale za drugim razem była to miłość od pierwszego wejrzenia i od tego czasu nie opuściłem ani jednego meczu. Jestem skłonny nawet nie spać do 3 w nocy, żeby obejrzeć finał Premier Padel !