Przygoda kończy się w rundzie 16 dla  Alix Collombon  et  Ksenia Szarifowa  w Rzymie. Stając naprzeciwko rozstawionego z numerem 5,  Tamary Icardo  et  Klaudia Jensen Francuzi i Rosjanie zostali pokonani w niecałą godzinę gry wynikiem  6 / 1 6 / 0 .

Po przekonującym zwycięstwie w pierwszej rundzie nad Lucią Peraltą i Marią Ferreyrą, wyzwanie przeciwko jednej z par w szczytowej formie wydawało się znacznie trudniejsze. Ostatecznie zadanie okazało się zbyt trudne.

Icardo i Jensen wyznaczają tempo

Już od pierwszych wymian para hiszpańsko-argentyńska przejęła kontrolę nad meczem. Bardziej agresywna, precyzyjniejsza i przede wszystkim bardzo skuteczna w kluczowych momentach,  Icardo i Jensena  pozostawili niewiele szans swoim przeciwnikom.

Statystyki doskonale ilustrują dominację rozstawionego z numerem 5 zespołu. Wygrali  68% punktów kwestionowanych , w porównaniu do zaledwie 32% w przypadku Collombon i Sharifovej. W przypadku meczów powrotnych różnica była również znacząca,  63% punktów zdobytych przy pierwszym serwisie przeciwnika  a nawet  100% w drugich piłkach .

Inna zaskakująca statystyka: reprezentacja Francji i Rosji nie wykorzystała żadnego break pointa w trakcie meczu, podczas gdy ich przeciwnicy wykorzystali wszystkie okazje, jakie mieli.

To dotkliwa porażka, ale ogólny wynik należy oceniać we właściwej perspektywie.

Wynik jest ciężki, ale nie powinien przyćmić pozytywnych sygnałów widocznych w ostatnich tygodniach. Od czasu ich partnerstwa,  Collombon i Sharifova  dotarł do dwóch kolejnych finałów  Srebro FIP  i odzyskała ciekawą dynamikę.

W starciu z parą, która wyraźnie celuje w późniejsze fazy turnieju i która w ostatnich tygodniach zaprezentowała kilka znakomitych występów, uszanowano logikę rankingu.

Wlać  Alix Collombon Włoskie tournée kończy się zatem w 1/8 finału. Francuzka może jednak skorzystać z postępów, jakie zaobserwowała u boku Szarifowej przed nadchodzącymi turniejami.

Benjamina Dupouya

Padla odkryłem bezpośrednio podczas turnieju i szczerze mówiąc, na początku nie bardzo mi się to podobało. Ale za drugim razem była to miłość od pierwszego wejrzenia i od tego czasu nie opuściłem ani jednego meczu. Jestem skłonny nawet nie spać do 3 w nocy, żeby obejrzeć finał Premier Padel !