Wreszcie runda 1/8 finału pomiędzy Belasteguinem / Tello a Belluati / Lamperti została wznowiona tylko na dwa krótkie mecze…

Nigdy nie jest łatwo zakończyć pracę po przerwa w deszczu, nowa rozgrzewka... Ale w największym spokoju Bela i „El Gato” wznowili marsz do przodu. A kiedy zobaczyli, jak ich przeciwnicy ledwo wygrywają zaręczyny, spokojnie natychmiast zdecydowali się na służbę mieszkańcowi Pehuajo. Jako symbol, był to wolej forhendowy „Bossa”, który zakończył debatę na ścieżce 2 tego P2 Sevilli.

Najwyraźniej Juan Cruz Belluati i Miguel Lamperti nie mieli broni, aby pokrzyżować plany dzisiejszej piątki. I przerwa niczego nie zmieniła. Zdenerwowani niezbyt optymalnymi warunkami zewnętrznymi (wiatr, wilgotność) ćwierćfinaliści Brukseli P5 wyglądali, jakby w środę mieli zły dzień. Nie mogąc przystąpić do walki, pozwolili nowej parze odnieść pierwsze zdecydowane zwycięstwo. Szok, jakiego oczekiwało wielu fanów, którzy przybyli 2 maja, nie miał zatem miejsca…

Końcowy wynik 6/2 6/3 dla Fernando i Juana, którzy już wykazali się doskonałą komplementarnością. Wracając po kontuzji łydki, Bela wyglądał w doskonałej formie. Co więcej, Argentyńczyk czuł się bardzo dobrze na prawym skrzydle, dominując po przekątnej z zawsze nieprzewidywalnym Belluati. To dobrze wróży na przyszłość.

Jutro Argentyńczycy będą starali się zapewnić sobie miejsce w ćwierćfinale przeciwko Enrique Goenadze i Teo Zapatie.

Tymczasem śledźcie resztę meczów w Andaluzji:

Xan jest fanem padel. Ale także rugby! A jego posty są równie mocne. Trener fizyczny kilku osób padelwyszukuje nietypowe posty lub zajmuje się aktualnymi tematami. Zawiera również wskazówki, jak rozwijać swoją sylwetkę padel. Najwyraźniej narzuca swój ofensywny styl jak na boisku padel !