Delfi Brea et Bea González wykonał niesamowitą magiczną sztuczkę w półfinale P2 Sewilla, pokonując Salazara/Icardo i zakwalifikowując się do finału!

Szyja w szyję

Zgodnie z przewidywaniami początek meczu był bardzo wyrównany. Cztery młode kobiety, które znają się doskonale przeszli już przez ścieżki w Brukseli w zeszłym tygodniu, grają na bardzo wysokim poziomie. Pierwsza runda przechyla się na korzyść faworytów przerwa wygrana w dziesiątej partii szczególnie dzięki uderzeniu i kontratakowi Bei Gonzalez: 6/4.

W drugim secie mistrzowie Puerto Cabello i Brukseli wychodzą na prowadzenie, nie powiększając przewagi. Ale Salazar i Tamara Icardo w końcu znajdują rozwiązanie w czterech meczach na całym boisku, opierając się na doskonałej regularności starszego i ostrych strzałach młodszego. Hiszpanie wyrównali po jednym secie : 6/4 - 4/6.

Puste przejście

Pierwsza odsłona ostatniego aktu przeniesie grę w nowy wymiar. Pomimo trzynastu zwycięstw z rzędu Delfi Brea i Bea Gonzalez są spięci i nie są już w stanie zrobić różnicy. Wyruszają w długie wymiany, w dużej mierze na korzyść swoich przeciwników. Puścili kombi do wejścia i zanurzyć się w czarną spiralę…

Mecze przebiegają na korzyść Ale Salazara i Tamary Icardo, którzy plasują się na tablicy wyników. Hiszpanie realizują swój plan gry co do joty i nie dają swoim przeciwnikom żadnego okienka strzeleckiego. Bez rozwiązania i z pewnością nieco wyczerpani Andaluzyjczycy i Argentyńczycy znajdują się na czele pięć gier do zera i potrójna przewaga...

Zaoszczędzone cztery punkty meczowe

Jak to często bywa, zmiana nie jest odczuwalna natychmiast. Salazar i Icardo odpuścili pierwszą przerwę, po czym nie udało im się wykorzystać pierwszego punktu meczowego, 5/2. Hiszpanie skupiają się na nowej sytuacji i chcą położyć temu kres. Przy stanie 40/30 Tamara Icardo ma nie jeden, ale dwa uderzenia, które potrafi zagrać tuż przed siatką. Mieszkanka Walencji, nie mogąc dokończyć tej kwestii, chowa głowę w dłoniach i nigdy nie odzyskuje sił.

Brea i Gonzalez oszczędzili jeszcze dwa punkty meczowe i wrócili do stanu 5/3, ale naszym zdaniem dynamika meczu całkowicie się zmieniła. Bardziej waleczni i agresywni, numer dwa na świecie szybko się zjednoczyli, zdobywając w szczególności niezwykłe punkty, takie jak wyjazd z Delfi o 5/4. Będąc na prowadzeniu, obaj gracze nie omieszkali dokończyć dzieła bez drżenia, już od pierwszej okazji.

Delfi Brea i Bea Gonzalez zwyciężyły zatem 6/4 – 4/6 –7/5 po ponad trzech godzinach zaciętej walki. Zanotowali już jeden z największych powrotów w historii, odnosząc 14. zwycięstwo z rzędu i rywalizując w trzecim z rzędu finale na torze Premier Padel twarz Ari Sanchez i Paula Josemaria jutro

Marcin Szmuda

Zawodowy tenisista, Martin odkrył padel w 2015 roku w Alzacji i wystąpił w kilku turniejach w Paryżu. Dziś dziennikarz, zajmuje się wiadomościami padel kontynuując swój wzrost w świecie małej żółtej kulki!