Od pewnego czasu w turniejach amatorskich stopniowo zyskuje na popularności pewien format:  trenowany padel Zasada jest powszechnie znana: amator podpisuje kontrakt z dużo bardziej doświadczonym partnerem — czasami z francuskiej czołówki — który pełni zarówno rolę kolegi z drużyny, jak i trenera w czasie rzeczywistym.

Na papierze pomysł wydaje się kuszący. W praktyce budzi kontrowersje.

Czy zatem jesteśmy świadkami  ogólny wzrost poziomu amatorskiego  lub do formy  nierównej konkurencji  ?

Niezwykłe zanurzenie… trudne do powtórzenia gdzie indziej

Pierwsza obserwacja jest oczywista: turniej prowadzony przez trenerów to  niezwykle potężne doświadczenie edukacyjne .

W odróżnieniu od kursu tradycyjnego, nauka odbywa się:

  • pod presją
  • w prawdziwej sytuacji
  • stawianie czoła nieprzewidywalnym przeciwnikom

Gracz nie powtarza już schematów, uczy się  zadecydować .

  • Kiedy przyspieszyć, kiedy zwolnić, gdzie grać w kluczowych momentach…
  • Jak sobie poradzić ze złotym punktem, powrotem przeciwnika lub przyznaniem przełamania

Trener staje się wówczas:

  • un  przewodnik taktyczny 
  • un  stabilizator psychiczny 
  • un  model czytania gry 

Dzięki temu postęp może być szybki, a czasem natychmiastowy.

Rzeczywisty wpływ na poziom ogólny

Efekt ten jest już widoczny w niektórych turniejach P250 i P500.

Gracze narażeni na ten format:

  • oni lepiej rozumieją  diagramy gier 
  • poprawić swoje  umieszczenie 
  • weź lepiej  decyzje pod presją 

W średnim okresie wyraźnie przyczynia się to do  podnieść średni poziom .

Jednakże ta obserwacja nie wystarczy, aby zamknąć debatę.

Czy konkurencja jest nadal uczciwa?

To właśnie tutaj powstają napięcia.

Ponieważ w rzeczywistości para „trenerska” czerpie korzyści z:

  • d’une  Wyższe czytanie gry 
  • d’une  zwiększona stabilność psychiczna 
  • d’une  natychmiastowa adaptacja 

W porównaniu do niej klasyczna para musi:

  • analizować samodzielnie
  • dostosować się samoistnie
  • absorbowanie niskich punktów bez wsparcia

Różnica nie jest zatem wyłącznie techniczna.
On się staje  strukturalny .

Niektórzy gracze potępiają zatem pewną formę dryfu: „nie gramy już na równych zasadach”.

Turnieje pod okiem trenera: przyspieszenie postępów... czy ciemna strona amatorskiego padla?

Kupować punkty czy inwestować w siebie?

Główna krytyka skupia się wokół jednego elementu:  Punkty FFT .

Grając z silniejszym partnerem, szanse na zwycięstwo automatycznie rosną.
Podobnie jest z rankingiem.

Dla niektórych jest to prosta logika:

  • zapłać trenerowi
  • zarabiać więcej
  • wspinać się szybciej

Dla innych jest to błędna interpretacja:

  • gracz nie „kradnie” punktów
  • il  przyspiesza swój postęp 

To rozróżnienie jest istotne.

Zawodnik, który jest pod opieką trenera, często robi realne postępy.
Ale szybkość postępu jest wyraźnie  sztucznie wzmocniony .

Nierówność ekonomiczna, która budzi pytania

Poza aspektem sportowym, turniej trenerski rodzi również pytanie o dostępność. Zdobycie tego typu doświadczenia wiąże się ze znacznymi kosztami.  od 150 do 400 euro za autokar , do których są dodawane  opłaty rejestracyjne za turniej dla obu graczy , a nawet podróżować. Na tym poziomie nie wszyscy amatorzy potrafią dotrzymać kroku.

Istnieje zatem ryzyko, że pewna forma  dwubiegowy padel gdzie niektórzy przyspieszają swój postęp (i ranking) poprzez inwestycje finansowe, podczas gdy inni muszą podążać dłuższą ścieżką opartą wyłącznie na szkoleniu i tradycyjnej rywalizacji. Ta rzeczywistość napędza debatę na temat uczciwości, nie podważając jednak edukacyjnej wartości tego formatu.

Prawdziwe ryzyko: uzależnienie

Oprócz kwestii etycznych istnieje inne, bardziej subtelne zagrożenie.

Ryzyko uzależnienia się od trenera.

Niektórzy gracze:

  • wykonywać bez myślenia
  • czekam na instrukcje
  • tracą swoją autonomię taktyczną

Jednak w tradycyjnym turnieju ta pomoc znika.

Gracz zostaje wtedy sam… czasami w tarapatach.

Dlatego turniej pod okiem trenera jest skuteczny.  pod warunkiem, że jest używany jako narzędzie , nie jak kula.

Logiczna ewolucja padla?

Z perspektywy czasu zjawisko to nie jest zaskakujące.

Padel amatorski ewoluuje:

  • bardziej ustrukturyzowany
  • bardziej konkurencyjny
  • bardziej profesjonalny

Gracze chcą:

  • szybki postęp
  • optymalizować swój czas
  • osiągnąć nowe poziomy

Turniej z trenerem idealnie odpowiada na to zapotrzebowanie.

Tworzy również:

  • z  silniejsze więzi między trenerami a uczniami 
  • nowe formy wsparcia
  • bardziej rozwinięta kultura taktyczna

Le  coaching jest dozwolony we wszystkich zawodach FFT pod warunkiem przestrzegania ścisłych ram.

W stronę regulacji… czy standaryzacji?

Pytanie pozostaje otwarte.

Czy powinniśmy:

  • Jak regulować te praktyki?
  • ograniczyć ranking partnerów?
  • czy pozwolić rynkowi regulować się samodzielnie?

Na razie obowiązują następujące zasady:
Jeśli para jest zarejestrowana legalnie, nic nie stoi na przeszkodzie, aby zastosować ten format.

Dlatego jest to debata mniej prawna, a bardziej filozoficzna.

Dryf czy postęp?

Turnieje pod okiem trenera nie są oszustwem ani cudownym rozwiązaniem.

Jest  akcelerator .

  • Niewłaściwe użycie → zakłóca konkurencję
  • Jeśli jest stosowany prawidłowo, podnosi ogólny poziom.

Jak to często bywa w padlu, wszystko jest kwestią równowagi.

Jedno jest pewne: ten format nie zniknie.

Pozostaje pytanie, czy amatorski układ będzie w stanie zintegrować go… nie tracąc przy tym jego istoty.

Antoine Tricolet

Odkryłem Padel Trafiłem do Hiszpanii przypadkiem na kempingu. Od razu mnie wciągnęło. Padel jest moją pasją od trzech lat i śledzę wiadomości międzynarodowe i regionalne z takim samym entuzjazmem, jak sam sport.