Prawdziwa legenda francuskiego tenisa, Henri Leconte odkrył w Hiszpanii nową pasję, którą przywiózł z powrotem do Francji.

 Jak wyjaśnisz szybki rozwój padla we Francji? 

To oczywiste: jest to zabawny sport, prostszy niż tenis i squash, a szczególnie dostępny dla wszystkich.

 Jakie są zalety tej dyscypliny w porównaniu do innych sportów rakietowych? 

Od razu nam się to podoba, podczas gdy na tenis trzeba poczekać dwa, trzy lata. Ze swojej strony padla odkryłem kilka lat temu u Manolo Santany w Hiszpanii i bardzo szybko zakochałem się w tym sporcie. Od tego czasu staram się to robić jak najczęściej i zdecydowałem się stworzyć własną firmę „Henri Leconte Padel ".

 W jaki sposób padel może być korzystny dla tenisistów? 

Pracujesz głównie w locie, w sam raz na czas. Musimy także zbudować punkt, być przebiegłym. To bardzo taktyczny sport, jak gra w szachy. Gra się w zespół, który musi się uzupełniać. Im więcej się posuwasz, tym trudniej jest fizycznie.

 Dlaczego zdecydowałeś się otworzyć pierwszy klub w Manosque? 

Michel i Laurent Chaumeton szukali nowoczesnego, miłego, zabawnego i dynamicznego sportu, który mogliby stworzyć w Manosque. Przyjechali do mnie, pomysł się zrealizował i w czerwcu 2014 roku narodził się Kompleks. To trochę jak nasze dziecko w HLP i jestem z tego bardzo dumna. Naprawdę dziękuję Michelowi i Laurentowi za ten pomysł i za całą pracę, którą wykonują każdego dnia. Są prekursorami, którzy odważyli się zainstalować te trzy korty do padla.

 Jak w perspektywie średnioterminowej wyobrażasz sobie rozwój padla? 

Będzie nadal szybko rosła. Federacja tenisowa również dobrze to zrozumiała, integrując ją. Zdaje sobie sprawę, że z roku na rok spada liczba licencjobiorców tenisa, a padel da nowy impuls, bo każdy może go uprawiać. Tenis wymaga więcej wysiłku na wszystkich poziomach. Jestem przekonany, że kluby tenisowe będą dodawać coraz więcej kortów do gry w padla.

Harry Hoze

Harry Hozé odkrył padla trochę przez przypadek, dzięki przyjacielowi. Prawdziwy miłośnik tenisa, od razu wciągnął się w tę dyscyplinę. Jego dzień chwały przyszedł w maju 2017 roku, kiedy w ramach reportażu dla regionalnej gazety uderzył piłkę z Henrim Leconte.